21 paź­dzier­ni­ka pod hasłem “Tri­but­te to Polish Jazz” Winyl Mar­ket świę­to­wał swój jubi­le­usz. Był to jed­no­cze­śnie hołd zło­żo­ny pol­skiej szko­le jaz­zu – w war­szaw­skim klu­bie DZiK moż­na było kupić pły­ty, obej­rzeć wysta­wę okła­dek płyt jaz­zo­wych kla­sy­ków, głów­nie z serii „Polish Jazz”, i spo­tkać się z legen­dar­nym jazz­ma­nem Andrze­jem Dąbrow­skim. A wie­czo­rem zaba­wić na jaz­zo­wym kon­cer­cie oraz afterparty.

Jesz­cze 10 lat temu niko­mu do gło­wy by nie przy­szło, że pły­ty winy­lo­we wró­cą do łask. Tym­cza­sem od kil­ku lat na świe­cie, a tak­że w Pol­sce kwit­nie rynek winy­lo­wy – dyna­mi­ka sprze­da­ży winy­li wyprze­dzi­ła już CD, czar­ne pły­ty dosta­nie­my w dys­kon­tach, zaś wytwór­nie muzycz­ne zno­wu wyda­ją nowe albu­my na wosku, a tak­że robią reedy­cje sta­rych wydaw­nictw. Jed­nym z naj­bar­dziej poszu­ki­wa­nych przez kolek­cjo­ne­rów wydaw­nictw jest legen­dar­na seria wydaw­ni­cza „Polish Jazz”. Nagry­wa­ły na niej takie tuzy pol­skiej sce­ny jaz­zo­wej jak Jan Pta­szyn Wró­blew­ski, Tomasz Stań­ko, Andrzej Kury­le­wicz, Zbi­gniew Namy­słow­ski, Woj­ciech Karo­lak, Krzysz­tof Kome­da czy Andrzej Dąbrowski.

Pol­ski afisz na świecie

Polish Jazz” to bez wąt­pie­nia naj­waż­niej­sza pol­ska seria jaz­zo­wa. Wyda­wa­ła ją od lat 60 pań­stwo­wa wytwór­nia muzycz­na  Pol­skie Nagra­nia. Pomy­sło­daw­ca­mi serii byli Ryszard Sie­lic­ki — ówcze­sny dyrek­tor arty­stycz­ny Pol­skich Nagrań oraz Andrzej Kar­piń­ski, któ­ry pilo­to­wał ją do koń­ca lat 80., reda­gu­jąc w sumie 76 płyt. Albu­my z serii Polish Jazz, szcze­gól­nie w latach 60., były obiek­tyw­ną kro­ni­ką pol­skiej muzy­ki jaz­zo­wej. Pły­ty robi­ły karie­rę w Pol­sce i poza jej gra­ni­ca­mi: pre­zen­to­wa­ne były przez legen­dar­ne­go pro­pa­ga­to­ra jaz­zu — Willis’a Connover’a w audy­cjach „Gło­su Ame­ry­ki”, a poszcze­gól­ne pozy­cje z kata­lo­gu „Polish Jazz” sprze­da­wa­ne były — wyłącz­nie spod lady — w skle­pach Moskwy i Leningradu.

Fani jaz­zu wycze­ki­wa­li uka­za­nia się kolej­nych płyt z serii Polish Jazz – mówił dzien­ni­karz muzycz­ny Tomasz Sza­chow­ski na pane­lu dys­ku­syj­nym „Re:Polish Jazz” zor­ga­ni­zo­wa­nym pod­czas 3 uro­dzin Winyl Mar­ke­tu. Była to dosko­na­ła kro­ni­ka życia jaz­zo­we­go w Pol­sce. Dla muzy­ków było to rze­czy­wi­ście ogrom­ne wyróż­nie­nie, a do tego pro­dukt, któ­ry mogli wysy­łać w świat do klu­bów muzycz­nych i orga­ni­za­to­rów festi­wa­li. To dzię­ki pły­tom Polish Jazz pol­scy muzy­cy jaz­zo­wi mogli być obec­ni tak­że zagranicą.

Ostat­nie albu­my ze sta­rej serii uka­za­ły się w roku 90, ale od ubie­głe­go roku nowy wła­ści­ciel Pol­skich Nagrań, czy­li jeden z naj­więk­szych świa­to­wych gra­czy War­ner Music, wzna­wia kata­log „Polish Jazz”-  przede wszyst­kim robi reedy­cje sta­rych wydaw­nictw, ale powo­li zaczy­na­ją uka­zy­wać się w serii rów­nież nowe nagrania.

Powrót jaz­zu do mainstreamu

W ostat­nich latach wyraź­nie widocz­ny jest rene­sans jaz­zu wśród main­stre­amo­wej publi­ki. Komer­cyj­ny suk­ces odno­szą tacy arty­ści zza oce­anu jak Kama­si Washing­ton czy zespół Bad­Bad­Not­Go­od, a tak­że bry­tyj­scy przed­sta­wi­cie­le nowej fali jaz­zu: Yus­sef Kama­al, Sha­ba­ka Hut­chings czy Moses Boyd. Mie­sza­ją oni jazz z inny­mi gatun­ka­mi muzycz­ny­mi, taki­mi jak gri­me, jun­gle, hip hop. Sły­chać jed­nak wyraź­nie, że robią to na bazie kla­sy­ki sprzed kil­ku­dzie­się­ciu lat. W Pol­sce zro­bił to nie­daw­no wro­cław­ski zespół EABS, prze­twa­rza­jąc utwo­ry z reper­tu­aru Krzysz­to­fa Kome­dy, jed­ne­go z naj­wy­bit­niej­szych przed­sta­wi­cie­li Polish Jazz, z wła­sny­mi autor­ski­mi inter­pre­ta­cja­mi. Łącząc wpły­wy soulu, fun­ku, hipho­pu, elek­tro­ni­ki (w tym drum and bass) i świe­że­go podej­ścia do kom­po­zy­cji, EABS tchnął w jazz ogień, przy­wra­ca­jąc temu gatun­ko­wi daw­ny blask, nie zwra­ca­jąc uwa­gi na panu­ją­cą ety­kie­tę, wciąż poszu­ku­jąc i eksperymentując.

Wyda­nie pły­ty EABS dało orga­ni­za­to­rom 3 uro­dzin Winyl Mar­ke­tu dodat­ko­wy powód do szer­sze­go przy­po­mnie­nia pol­skiej kla­sy­ki i dzie­dzic­twa kul­tu­ro­we­go, z któ­re­go nadal czer­pie ogrom muzy­ków z kra­ju i za granicy.

Jazz na winy­lach, winy­le na ścianach

Podob­nie jak cały jazz, kul­to­wa seria wybit­nie koja­rzy się z pły­tą winy­lo­wą, czy­li głów­nym ele­men­tem wokół któ­re­go orga­ni­zu­je swo­je wyda­rze­nia Winyl Mar­ket – do 1982 seria wyda­wa­na była wyłącz­nie na winy­lu. Nie bez zna­cze­nia jest też fakt, że nie­któ­re tytu­ły z kata­lo­gu Polish Jazz osią­ga­ją dziś bar­dzo wyso­kie ceny na ryn­ku dru­gie­go obie­gu i są praw­dzi­wy­mi bia­ły­mi kru­ka­mi. Jak mówi Maciej Kopeć z Winyl Mar­ke­tu, nie­mal­że każ­dy kolek­cjo­ner winy­li ma w swo­jej kolek­cji jakieś jaz­zo­we kla­sy­ki. A kolek­cjo­ne­rów jest z roku na rok coraz więcej.

Ten­den­cja zain­te­re­so­wa­nia winy­la­mi zarów­no na świe­cie jak i w Pol­sce jest nadal zde­cy­do­wa­nie wzro­sto­wa. Widać to po 3 latach dzia­ła­nia naszej ini­cja­ty­wy, któ­ra przez ten czas znacz­nie roz­wi­nę­ła swo­ją dzia­łal­ność – pod­kre­śla Maciej Kopeć — Zaczy­na­li­śmy od wystaw­ców z War­sza­wy, dziś współ­pra­cu­ją z nami wystaw­cy pły­to­wi z całe­go kra­ju, a cza­sem i z zagra­ni­cy, są na naszych wyda­rze­niach tak­że wystaw­cy ofe­ru­ją­cy sprzęt i akce­so­ria do winy­li. Na każ­dym mar­ke­cie pły­to­wym poja­wia się duże gro­no zarów­no sta­łych jak i nowych kolek­cjo­ne­rów płyt winy­lo­wych, osób, któ­re dopie­ro zaczy­na­ją swo­ją przy­go­dę z tym nośni­kiem. Dodat­ko­wo uroz­ma­ica­my impre­zy, orga­ni­zu­jąc kon­cer­ty, wysta­wy czy spo­tka­nia z cie­ka­wy­mi osobami. 

Na wyda­rze­niu odby­wa­ją­cym się pod hasłem „Tri­bu­te to Polish Jazz” poza gieł­dą pły­to­wą moż­na było obej­rzeć spe­cjal­nie przy­go­to­wa­ną wysta­wę okła­dek płyt. Mimo ery kom­plet­nej cyfry­za­cji, ludzie jak widać potrze­bu­ją cze­goś nama­cal­ne­go, liczy się dla nich rów­nież okład­ka, a te w przy­pad­ku winy­li czę­sto są mały­mi dzie­ła­mi sztu­ki — zauwa­ża Maciej Kopeć. Okład­ki do serii Polish Jazz two­rzy­li świa­to­wej sła­wy arty­ści, tacy jak Rosław Szay­bo czy Marek Kare­wicz. Jak mówią orga­ni­za­to­rzy, wca­le nie taką nie­spo­ty­ka­ną jest sytu­acja, w któ­rej ludzie kupu­ją pły­ty winy­lo­we nie posia­da­jąc sprzę­tu do ich odtwa­rza­nia w domu. Nie­któ­rzy po pro­stu wie­sza­ją je na ścia­nie, ze wzglę­du na pięk­ną okład­kę — jak pla­kat czy obraz.

Nie­co­dzien­na dyskusja

Na impre­zie miał miej­sce rów­nież panel dys­ku­syj­ny pt. „Re: Polish Jazz”. Czym była seria Polish Jazz? Jakie zna­cze­nie mia­ła dla słu­cha­czy a jakie dla muzy­ków w Pol­sce lat 60tych, 70tych i 80tych? Jaka przy­szłość cze­ka kata­log Polish Jaz­zu i w jakich kie­run­kach będzie on roz­wi­ja­ny? Czy w dzi­siej­szej rze­czy­wi­sto­ści muzycz­nej, w któ­rej każ­dy może być wydaw­cą płyt potrzeb­na jest jesz­cze taka mar­ka jak Polish Jazz? To głów­ne kie­run­ki, w jakich toczy­ła się dys­ku­sja zor­ga­ni­zo­wa­na pod­czas jubi­le­uszu Winyl Mar­ke­tu w klu­bie DZiK. W pane­lu udział wzię­li zna­mie­ni­ci goście: Andrzej Dąbrow­ski — legen­dar­ny jazz­man, per­ku­si­sta i woka­li­sta nagry­wa­ją­cy w serii Polish Jazz, ale tak­że kie­row­ca raj­do­wy (wice­mistrz Pol­ski z 1957), Piotr Kabaj — szef wytwór­ni War­ner Music Poland, nowy wła­ści­ciel serii Polish Jazz, Seba­stian Jóź­wiak – wydaw­ca i współ­twór­ca suk­ce­su zespo­łu EABS, nowe­go jaz­zo­we­go obja­wie­nia na pol­skiej sce­nie oraz Tomasz Sza­chow­ski — zna­ny dzien­ni­karz spe­cja­li­zu­ją­cy się muzy­ce jaz­zo­wej, redak­tor m.in. Pol­skie­go Radia i Jazz Forum. Spo­tka­nie popro­wa­dził dzien­ni­karz muzycz­ny Kaje­tan Prochyra.

Polish Jazz to lek­cja muzy­ki, z któ­rej moż­na czer­pać gar­ścia­mi. Moż­li­wość pra­cy z ory­gi­nal­ny­mi taśma­mi, wej­ście z tą muzy­ką w dia­log było­by speł­nie­niem marzeń – dekla­ro­wał na spo­tka­niu Seba­stian Jóź­wiak, któ­ry na pły­cie EABS „Repe­ti­tions” prze­two­rzył utwo­ry Krzysz­to­fa Kome­dy. Piotr Kabaj nato­miast z zain­te­re­so­wa­niem odniósł się do pomy­słu wyda­nia pły­ty ze współ­cze­sny­mi remik­sa­mi muzy­ki z kata­lo­gu Polish Jazz, tak jak czy­ni­li to wcze­śniej gigan­ci tacy jak Blue Note czy nawet ECM.

Tań­ce do rana

Wie­czor­ne świę­to­wa­nie uro­dzin Winyl Mar­ke­tu zwień­czył, a jak­że, kon­cert jaz­zo­wy. Wystą­pił zespół Mr Kri­me Live Band, w wyjąt­ko­wym skła­dzie. Wraz z Wojt­kiem Dłu­go­szem czy­li Mr Kri­mem, któ­ry gra tu na per­ku­sji, zagra­li: Piotr Wyle­żoł – jeden z naj­bar­dziej uzna­nych pol­skich pia­ni­stów, któ­re­go nad­cho­dzą­cy album uka­że się na winy­lu w serii Polish Jazz, Olaf Węgier – wybit­ny sak­so­fo­ni­sta, współ­pra­cu­ją­cy m.in. EABS, Flue i Der­ric­kiem Mcken­zie z Jami­ro­qu­ai oraz wir­tu­oz gita­ry baso­wej z Biel­ska, współ­pra­cu­ją­cy z wie­lo­ma muzy­ka­mi sce­ny jaz­zo­wej, taki­mi jak Jan Pta­szyn Wró­blew­ski czy Woj­ciech Karo­lak — Robert Szew­czu­ga. Zespół roz­pa­lił zgro­ma­dzo­ną w klu­bie DZiK publicz­ność, któ­ra tań­czy­ła i żywio­ło­wo reago­wa­ła na każ­dą solów­kę, przez cały czas trwa­nia kon­cer­tu. Tyl­ko wień­czą­ca wyda­rze­nie część impre­zy, czy­li after­par­ty, na któ­rym zagra­li zna­ni ze swe­go kunsz­tu Envee i Kwa­zar, odbie­gło zde­cy­do­wa­nie od jaz­zo­we­go kli­ma­tu. DJ-e zagra­li tak cie­ka­wie i eklek­tycz­nie, że cięż­ko było zejść z par­kie­tu, do same­go rana.

Podob­nie jak kwiet­nio­we mię­dzy­na­ro­do­we świę­to kul­tu­ry winy­lo­wej Record Sto­re Day War­saw, 3 uro­dzi­ny Winyl Mar­ke­tu zor­ga­ni­zo­wa­ły oso­by sto­ją­ce za fun­da­cją Popro­stu Kul­tu­ra.

- Takie wyda­rze­nia i spo­tka­nia upo­wszech­nia­ją­ce tra­dy­cje pol­skie­go jaz­zu są waż­ne i potrzeb­ne. Szcze­gól­ną mają war­tość dla mło­dych ludzi, któ­rzy teraz inte­re­su­ją się jaz­zem, a nie zna­ją wła­ści­wie histo­rii. A coraz trud­niej zdo­by­wać te infor­ma­cje, bo gru­pa muzy­ków, któ­rzy zaczy­na­li pod koniec lat 50 powo­li się wykru­sza, nie­wie­lu już zosta­ło z tych począt­ków – pod­su­mo­wał wyda­rze­nie gość spe­cjal­ny wyda­rze­nia Andrzej Dąbrowski.

 

M.Z.